Nawet na wakacjach zdarzają się ciężkie chwile. Gdy jednego z członków rodziny dopada jakieś choróbsko, albo np. jak w naszym przypadku żołądkowe dolegliwości. Nic na to nie wskazywało, bo apetyt Gwieździe niezwykle dopisywał. Próbowała wszystkiego co tylko mogła i to w większej ilości niż zwykle. I może właśnie to powinno zwrócić naszą czujność. Jak to jednak często bywa, wszyscy wyjątkowo się cieszyliśmy, że chętnie próbuje, a wręcz pochłania smakołyki. I nagle klops! Najpierw niewielkie wymioty, a już wkrótce cała seria. Najważniejsze to zachować zimną krew i nie doprowadzić do odwodnienia organizmu. Takie sytuacje się zdarzają. Pewnie każdy z Nas pamięta zarwana noc, gdy sam jako dziecko zjadł coś co mniej lub bardziej mu zaszkodziło. Warto jednak wyposażyć się w wakacyjną apteczkę, gdzie nie powinno zabraknąć czopków przeciwgorączkowych, wapna – które poratuje na wypadek reakcji alergicznych, probiotyków i innych środków na biegunkę i wymioty i oczywiście plasterków 😉

I tu jak zwykle uratowało Nas karmienie piersią! Nie tylko uzupełniało płyny w organizmie nie pozwalając na odwodnienie, ale działało uspokajająco, przeciwbólowo i szybko wyrównało zakłócenia flory bakteryjnej jelit. Po kilku godzinach po chorobowych dolegliwościach nie było śladu, a wakacyjny nastrój powrócił. Swoją drogą to niesamowite jak dzieci szybko potrafią zregenerować siły 😉 I całe szczęście, bo dobre samopoczucie Malucha, to dobry humor całej rodziny. Zdrowych Wakacji Kochani!


